kiko blog

Twój nowy blog

Witam wszystkich!

Po pierwsze chciałem przeprosić Was za tak długą moją nieobecność. Oczywiście jest w tym wiele mojej winy, jednak moje głębsze tłumaczenie się możecie znaleźć w najnowszej notce na Tutoriale… Tak, obiecałem nowy tutorial, nowy szablon na tym blogu, stronę, i co? No jakoś to się posuwa do przodu ale nie tak jak bym tego chciał i pewnie Wy też :).

Są też dobre strony. W końcu mam SPRAWNEGO kompa. Niestety wymagało to poświęceń – dysk został całkowicie sformatowany :P. Oczywiście większość plików udało mi się przechować, ale np. Photoshop wymagał ponownej instalacji, z czym miałem problem przez kilka dni, ale na szczęście udało mi się to zrobić ale jest zupełnie czysty – bez moich poprzednich brushy, wzorków itd… :( Ale za to doznałem pewnej świeżości :D. Głowę mam znów pełną pomysłów (które zapisuję na kartce, bo mam dziurę w głowie :P), optymizmu i nadziei :).

Żeby jednak nie było tak sielankowo, dopiero gdy udało mi się już jakoś stanąć na nogi, to przyszedł czas na jakiś wakacyjny wyjazd… Jutro wyjeżdżam na tydzień w nasze polskie góry, a zaraz po tym na kolejny tydzień, tyle że na drugi kraniec Polski – nad morze ;-P. Więc, w najgorszym wypadku zobaczymy się za 2 tygodnie… Chciałbym pomiędzy jednym a drugim wyjazdem wpaść tutaj, do domu i opublikować chociaż jeden tutorial, ale nie wiem czy będzie to możliwe… Niby zabieram ze sobą laptopa, ale tam nie ma Photoshopa… no i to laptop xP.

Zobaczymy jak to będzie :D. Tymczasem ponownie zapraszam do mojej najświeższej notki na tutorialach (jeśli ktoś nie czytał) no i na mój profil na DeviantArcie :), ostatnio opublikowałem tam moich kilka prac :). Mam nadzieję, że na czas mojego wyjazdu to Wam wystarczy. Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Wam udanych wakacji!

Korzystajcie z życia xD




Znów byłem ale mnie nie było przez jakiś czas :P . Co to znaczy? To co już dobrze znam, czyli:

- Piszę na swoim blogu
- Piszę nowe tutoriale
- Dziękuję osobom na Deviancie za wathe ;)
- Odpowiadam na komentarze
- Uczę się
- Poszedłem w końcu na zakupy
- Myślę co dalej
- Poszedłem w końcu do Kościoła, spowiedzi
- Posprzątałem w końcu pokoju
- Zrobiłem grafiki, którą komuś obiecałem
- Zrobiłem prezentacje do szkoły

Do każdego punktu należało by dodać na początku wielkie NIE i wtedy wszystko by się zgadzało ! xD

No ale, że mój horoskop mówi, abym spróbował podejść do pewnych spraw z większym optymizmem, to może napiszę też co udało mi się zrobić ostatnimi czasy:

- Po zebraniu z nauczycielami i dostaniu kartki z ocenami doszedłem do wniosku, że jednak nie jest tak źle, i że jest jeszcze jakaś nadzieja ;p, jeśli tego nie schrzanię, to wszystko będzie ok :)
- Kupiłem sobie nowego gryzonia (myszkę) ;p
- W końcu doszedłem do porozumienia z moim lekarzem podczas naszej NFZ-owej 3minutowej wizyty :D
- Zakupiłem domenę na nową stronę
- „Naprawiłem” aparat
- Napisałem nową notkę!
…?

Ogólnie, to chciałem przekazać w przestrzeń kosmiczną, że choć sytuacja jest beznadziejna, to ku swojemu zdziwieniu staram się czerpać z niej jak najwięcej miłych chwil – takich, które dziwnym trafem same wpadają mi w ramiona ;p. Za 31 dni wakacje, jest cudnie!

P.S. Przepraszam jeśli moje emotki raziły Was po oczach!


Zaczęło się tajemniczo
i tak właściwie pozostało przez cały czas ;). Trailery, lub jak kto woli spoty reklamowe w telewizji i internecie pełne były napięcia, akcji i brawury. W wielkich metropoliach zobaczyć można było ogromne bilbordy (patrz wyżej), które były równie tajemnicze jak wszystko pozostałe na ten temat. Wszyscy byli ciekawi co będzie miało premierę 30 kwietnia w wielu krajach świata w tym samym momencie. Wszyscy chcieli wiedzieć kim jest Scarlet

Wczoraj było nam dane się tego dowiedzieć, jeśli Ty jeszcze tego nie wiesz, to kliknij w powyższy plakat Scarlet. Tak, Scarlet to nowa seria telewizorów LG :). Szczerze mówiąc przeżyłem szok, ponieważ z niecierpliwością czekałem na nowy serial telewizyjny, który, jak się spodziewałem, będzie moim ulubionym serialem wszech czasów – w moim klimacie, który będę mógł oglądać na bieżąco z całym światem!




„She’s gonna change TV forever”

Niestety Scarlet okazała się tylko chwytem marketingowym. LG zrobiło jednak również coś dobrego, bo postawiło kolejny krok do nadawania osobowości nowym technologiom, co w przyszłości z pewnością będzie miało miejsce.  Oczywiście to nie jest pierwszy taki numer, niektóre marki miały już podobne chwyty reklamowe, sądzę jednak, że wielu z Was dało się nabrać ;).

„Who is Scarlet? I mean real Scarlet”

Znany reżyser i aktorzy, a do tego piękna i tajemnicza kobieta Scarlet w roli głównej – przyznacie, że to idealna formuła na nowy przebojowy serial telewizyjny, sądzę, że tego właśnie było nam trzeba. W sobie pozostawiam jeszcze małą iskierkę nadziei, bo jak powiedział prezes marki LG: „Kampania Scarlet nie zakończy się wraz z dzisiejszym dniem – wręcz
przeciwnie, jest to dopiero jej początek. Pracujemy aktualnie nad
kolejnym etapem – oczywiście, nie zdradzimy teraz nad czym dokładnie”
– może jednak powstanie serial? Połączenie kampanii reklamowej z serialem byłoby trochę zbyt skomercjalizowane, ale co w dzisiejszych czasach nie jest?

Golden Words

3 komentarzy




I jest kolejny obraz autorstwa Raya Caesara. Tak niewiele wiem o tym artyście, dowiedziałem sie o nim zaledwie kilka dni temu i przeczytałem kilka krótkich notatek. Nawet nie wiem dokładnie jaką techniką maluje, ale wydaje mi się jednak, że to zasługa komputera ;). Nawet największy artysta chyba tak dokładnie by nie namalował zwykłymi farbkami :). Postanowiłem bardziej zagłębić się w temat o tym artyście i następna notka [prawdopodobnie] będzie w całości poświęcona jemu, abyście Wy (i ja) mogli się więcej o nim dowiedzieć.

Dzisiejszy obraz oddaje chyba moje aktualne uczucia. Czuję, że się przewróciłem, ostatnie wydarzenia o tym świadczą. Czuję również, że w ciągu ostatnich dni (w szczególności weekend) zrobiłem jednak wiele dobrego, o czym mogą świadczyć te złote elementy. I właśnie, dlaczego gdy ktoś robi coś dobrego spotykają go złe rzeczy? Tego już niestety ten obraz nie mówi. Ta pani przynajmniej miała miękkie lądowanie… :)

Słuchajcie, cieszę się, że coraz więcej osób odwiedza/czyta/komentuje mojego bloga! Wielkim zaskoczeniem było również dla mnie polecenie mojej ostatniej notki przez ekipę blog.pl! Chciałbym im za to bardzo podziękować :). Zacząłem tu blogować zaledwie 2 tygodnie temu, a tu już polecona notka :). Serio, to dla mnie naprawdę coś. Mam nadzieję, że kolejne notki będą dla Was równie ciekawe!

Pozdrawiam
A jeśli chodzi o prezentację, to została przeniesiona na jutro,
więc życzenia powodzenia wciąż mi się przydadzą ;).

Guardian

7 komentarzy

Guardian

To co widzicie powyżej to dzieło angielskiego artysty Ray’a Caesar’a pt. „Guardian”. Gdy pierwszy raz go zobaczyłem od razu odleciałem :). Ten niekonwencjonalny obraz retro najwyraźniej był mi tak potrzebny, żeby choć na chwilkę odejść myślami od życia codziennego, które mimo moich słomianych starań, a właściwie to obietnic (palcem po wodzie pisanych) pędzi wciąż coraz szybciej…

Jednak wpatrując się w obraz dostałem iskierkę nadziei (czyt. chęci) na robienie czegoś innego niż tylko próbowanie nadążyć za tym ‚pociągiem’, bo on się tak naprawdę nie liczy, pieprzyć go ;p. Liczę się ja i to co chcę robić i osiągnąć w życiu. A jeśli codzienność jest przystosowana ściśle do tego pociągu, to przykro mi ale czasami trzeba będzie ją naprawdę olać.

Dobra, nie chcę teraz wchodzić na jakieś tematy mojej chorej filozofii, po prostu czułem, że muszę coś napisać, a to pisało się właściwie samo ;). Dziś (czwartek) był ciężki dzień jednak myślę, że jakoś wybrnąłem z niego, choć jednak czuję ten niedosyt. Jutro prezentacja maturalna – oczywiście próbna… kolejna. Dam radę?

Późno.
Idę spać, dobranoc,
P.S. W następnych notkach pokazę kolejne
dzieła tego autora, które wg. mnie są najlepsze.

Kocham to

1 komentarz

To jest to co aktualnie kocham :). Zarówno teledyski jak i piosenka Madonny – 4 Minutes (to save the World) wciągneły mnie na tyle, że słucham jej kilka(naście łamane przez dziesiąt) razy dziennie ;]. Duet Madonny i Justina Timberlake’a to swietny pomysł, pasują do siebie jak ulał. Można tam też zobaczyć akcent Timbalanda, jednak, jak to bywa w jego przypadku, odwala całą brudną robotę, a śmietankę żadko kiedy spija :).


Piosenka ta zmieniła/podbudowała moje zdanie o jej wykonawcach. Madonna – wiadomo jak zawsze świetnie się trzyma (przynajmniej tak to widzimy), pewnie mnie jeszcze przeżyje xD. Jednak co do Justina, to tu zaszła najwieksza zmiana, nie sądziłem, że potrafi on wydać z siebie tak męski głos… Zawsze kojarzył mi się z postacią Księcia z bajki ze Shreka, a w teledysku wydaje się być taki normalny i naturalny. Tak trzymać!

Poranek

6 komentarzy

Moje poranki są okropne! Nienawidzę ich. Oczywiście sposób w jaki je obchodzę jest spowodowany złym zagospodarowaniem czasu reszty dnia. Może na początku przybliżę Wam jak on wygląda…

Pobudka różnie, od 6:20 przez 7 i 8 rano (zależnie od dnia). Niewyspany muszę wstać z łóżka i wyłączyć MPtrójkowy budzik, sprawdzić czy przypadkiem reszta domowników nie zaspała, oni przecież zajmują się – i chwała im za to – przygotowaniem mi śniadania i czegoś do szkoły (w zasadzie, to drugiego śniadania ;p). Ubieram się, idę, w zasadzie to biegnę, do łazienki przemyć twarz i tak dalej. Wracając do pokoju włączam którąś z muzycznych stacji i zabieram się za pierwsze śniadanie, które zazwyczaj jest już gotowe i przykryte drugim talerzem, żeby kot go nie zjadł :). Zostaje mi na to gdzieś ok. 20-30 minut, dobrze że stacja ma w rogu zegarek, sytuacja wydaje się być wtedy pod kontrolą, gdybym przypadkiem zapatrzył się w teledysk lub co gorsza dostał głupawki i… zaczął szaleć razem z nim ;p. Później zostaje mi już tylko z 5 minut na ubranie butów, kurtki i plecaka and I’m out… blackout.

Jak widzicie ‚trochę’ to ściśnięte i wymaga ode mnie dużego zgrania w czasie, jeśli chcę zaspokoić wszystkie swoje podstawowe potrzeby i zdążyć do szkoły, a nie lubię się spóźniać, już wolę pójść na następną lekcję. Czasem coś zaburza mój plan, jak np. zajęta łazienka, brak pożywienia (tato musi wyjść do sklepu), spadający meteoryt czy zwykłe zaspanie.

I właśnie – zaspanie, tu pies jest pogrzebany :p. To przez to, że jestem wiecznie zaspany życie staje się takie ponure i trudne albo raczej bardziej ponure i trudniejsze. Wieczne uczucie zmęczenia, żnużenia ma na wszystko co robię przez ten długi dzień ujemny wpływ. Nie narzekam, że to przez wczesne godziny szkolne, bo jakbym wstał o 11, to byłbym tak samo zmęczony. To przez godziny o których kładę się spać – 2:00, 3:00 (rekord to chyba 4:00) w nocy, to zdecydowanie za późno! Plus ok. 30 minut na zaśnięcie. Tak nie można żyć. Jednorazowy taki wybryk można jeszcze przetrwać ale kiedy staje się to nawykiem, to strasznie trudno z tego wyjść (bo Twój zegar biologiczny się przestawia) i czujesz się jakbyś był w kraju o innej strefie czasowej… Chciałbym chodzić spać o 23:00, 24:00 ale wydaje się być to niemożliwe. Doba ma tylko 24 godziny.




I tu widzicie mój problem. Przez niego nie mogę cieszyć się (tj. bym tego chciał) pięknem dnia, a w tym poranku, który jest przecież najpiękniejszym okresem dnia! Wszystko budzi się do życia, ptaszki świergolą, a słoneczko znad bloków wdrapuje Ci się przez okno i na ścianie rysuje różne ciekawe wzorki :). Będę starał się wyjść z tego dołka i cieszyć się porankiem, w końcu ze względu na pogodę są one coraz piękniejsze ;).

Witam wszystkich serdecznie!

Wracam na tego bloga jednocześnie przerzucając się z www.ekiko.blog.onet.pl,
gdzie też nieco zdążyłem już napisać :). Potrzebowałem jakiejś zmiany,
nowego impulsu i świeżości do dalszego opisywania swego „nudnego” życia
:). Pomyślałem, że dobrym sposobem na to będzie powrót na blog.pl,
gdzie nie pisałem już od ponad roku, mam nadzieję, że społeczność
blog.pl mi to wybaczy i przyjmie mnie z powrotem z otwartymi ramionami
^^.

Mam nadzieje, że czytelnicy z poprzedniego bloga
z wielką chęcią dalej będą czytać moje teksty na tym blogu :). Jeśli
ktoś byłby zainteresowany moimi wcześniejszymi notkami tutaj, to muszę
ostrzec, że nie były one przystosowane do aktualnego szablonu, który przy okazji muszę bardzo pochwalić jak i jego autorkę – szablon jest wyjebany w kosmos :D , więc mogą Was one razić w oczy, źle się wyświetlać bądź próbować włamać się na Wasz komputer ;).

Na koniec chcę jeszcze powiedzieć, że bardzo pragnę zgromadzić sobie
jakieś małe grono osób, które z większym, bądź mniejszym zaangażowaniem
będą czytać moje wypociny :). Dlaczego? – Bo tylko dlatego warto jest
pisać cokolwiek publicznie. Owszem, taki internetowy pamiętnik będzie
(i już jest) wspaniałą pamiątką, którą czyta się z uśmieszkiem na
twarzy, ale różni go to od zwykłego pamiętnika, że jest on publiczny i
macie wkład w jego tworzenie. To właśnie Wasze opinie, komentarze będą
dla mnie najważniejsze. Liczę, że nam się to uda.




Miałem napisać krótko i tajemniczo… no ale nie wyszło :).
Prościej mówiąc zaczynamy ‚Something new‚!

Ferie :)

1 komentarz

O tak, zaczęły się! :D 2 tygodnie… życia :).Tak długo przeze mnie oczekiwane 14 dni, 336 godzin, 20160 minut, 1209600 sekund :).

Jak się zaczęły ferie? Bardzo ciekawie, w końcu mam czas na robienie rzeczy, które tak długo zaniedbywałem. Mogę robić rzeczy, które lubię a jest ich bardzo wiele 8).
Jak się zapowiadają ferie?
Też ciekawie :). Na pewno zorganizujemy sobie jakiś wyjazd, pewnie do babci, no ale co z tego, przecież wszędzie może być fajne :).
A teraz już kończę bo fajne filmy na tvn’ie lecą :P. Pozdrawiam i zapraszam na moją nową „mini stronkę” o photoshopie klik.

próbnych oczywiście, ale to nie mniejszy stres. Takie próbne testy są sprawdzeniem samego siebie oraz przygotowaniem do prawdziwego egzaminu, jednak oceny zapewne będą z tego wyciągnięte, eh…
Ostatnio żyję w nieustannym natłoku obowiązków, nie mam czasu na nic a jak już się znajdzie to spędzam go na łóżku, żeby trochę odpocząć bo w nocy mało śpię przez co jestem zmęczony a to odbija się na wszystkim co robię :). Trochę to skomplikowanie ale co mogę poradzić. Jedyne co mnie podnosi na duchu to, to że jutro jest ostatni dzień szkoły i… FERIE (już chciałem napisać wakacje :P). Dwa tygodnie nic nierobienia :D, mam nadzieję, że troszkę odpocznę podczas nich. Fakt, że po feriach w szkole czekają mnie same „niespodzianki” przygotowane przez nauczycieli, ale mam nadzieję, że i z tym się jakoś uporam ;).
Co do bloga to nowy, a raczej przerobiony szablon jest już prawie gotowy (jeszcze tylko kilka poprawek), oprócz niego będzie też pare innych nowych rzeczy na blogu.
Na koniec chciałem Wam życzyć miłych, udanych i wyluzowanych ferii, cześć :).


  • RSS